Moje zdjęcie
Kobieta, dla której napisanie kilku stron opowiadania było katorgą. Kobieta, która dzięki pisaniu, odnalazła spokój.

wtorek, 29 listopada 2016

24. "Pocałowałbym Cię"

W mieszkaniu Elki Kowalik zapadła cisza. W zasadzie ta cisza trwała już kilka sekund, teraz była nie do wytrzymania. Nikt nie wiedział co się dzieje. Elka i Tomasz, jak rażeni piorunem, odsunęli się od siebie. Natalia, patrzyła na nich przez chwilę, czując że wpadła w najmniej odpowiednim momencie. Tomasz zreflektował się, że dłużej nie powinien zostawać w mieszkaniu i tylko delikatnym muśnięciem policzka Elki, pożegnał się zamykając za sobą drzwi.

poniedziałek, 28 listopada 2016

23. "Pani pozwoli"

Sekundy mijały ale czas jakby zatrzymał się w miejscu. Spoglądali na siebie w milczeniu. Nie przeszkadzał im padający deszcz na ramiona. Mokre włosy Elki, delikatnie pokręcone, przylegające do policzka zdawały jej się nie przeszkadzać. Wpatrzona w delikatnie uśmiechniętą twarz Tomasza, czuła na sobie jego przenikliwe acz ciepłe spojrzenie. Lubił ten widok, od momentu gdy kilka tygodni temu, zobaczył ją z takimi włosami w pokoju hotelowym. 

niedziela, 27 listopada 2016

22. "Zrywam tą umowę"

„Nie chcę doczekać takiego dnia, w którym Ciebie w nim zabraknie” – te słowa zapamiętał najbardziej z całej tej zakręconej nocy. Tomasz leżał na swoim łóżku, trzymając rękę na brzuchu i patrzył zamyślony w okna swojej sypialni. Z jednej strony cieszył się, że usłyszał od Elki coś takiego, że tak myślała, że tak czuła ale z drugiej, to zdecydowanie robiło zamieszanie w jego głowie. 

21. "Nadrobimy stracony czas"

- Co się dzieje? – zapytała odruchowo łapiąc Tomasza za rękę na wysokości nadgarstka, nie widząc kompletnie nic przed sobą a jedynie czując obecność mężczyzny.

sobota, 26 listopada 2016

20. "Dlaczego go wyrzuciłaś?"

Otrzeźwiała w kilka sekund. Stała w kuchni, zaciskając palce na wysuniętym blacie, gdy Natalia dzwoniła do Arka, by dowiedzieć się o co chodziło z tą wiadomością jaką zostawił jej tej nocy na poczcie głosowej. Po jakiś 15 minutach rozmowy, które dla Elki stojącej kilka metrów od niej były co najmniej jak rok, Natalia zakończyła rozmowę obiecując, że kiedyś tam się spotkają ale nie wie kiedy bo jest bardzo zajęta.

piątek, 25 listopada 2016

19. "Nic nas nie łączy"


Dzisiejszy poranek singielki wyglądał jak z obrazka. Ona, on, śniadanie do łóżka, malownicze miejsce, słońce wkradające się do hotelowego pokoju. Ile by nie dała, żeby to była jej codzienność jednak rzeczywistość była kompletnie inna. To był tylko przyjacielski gest faceta, który czuł się w obowiązku pocieszyć przyjaciółkę, po tym jak inny facet wystawił ją do wiatru. Nic poza tym. Gdyby ktoś wszedł teraz do pokoju, zobaczyłby przystojnego faceta siedzącego na progu łóżka, popijającego poranną świeżo parzoną kawę i pewną blondynkę z potarganymi włosami, zajadającą rogalika z dżemem. Prawie jak para szczęśliwych kochanków. Nic bardziej mylnego.

czwartek, 24 listopada 2016

18. "Możemy ponudzić się razem" / do poprawy

Na starym zegarze właśnie wybiła 22, gdy dwoje przyjaciół siedziało na szarej kanapie, w hotelu, gdzieś na końcu świata. Przynajmniej dla tej dwójki był to ich prywatny koniec świata. On nie pytał dlaczego się tu znalazła, co właściwie miało miejsce kilka godzin wcześniej chociaż zżerała go ciekawość, ona patrzyła na ich odbicie w lustrze, wiszącym naprzeciwko widząc kompletnie żałosną kobietę i jej wybawcę, człowieka, którego wczoraj przeklinała a dziś mimo to, był u jej boku. 

18. Tomasz..


Dość mocne pukanie do drzwi, wyrwało Elkę ze świata własnych myśli. Ledwie co opadła na łóżko pozbawiona energii do życia, a już musiała wstać by zobaczyć kto się tak dobija. Nikogo się nie spodziewała, chyba, że ten kretyn postanowił dalej dręczyć ją swoją obecnością. Odsunęła łańcuch blokujący, po czym z całą siłą otworzyła drzwi, by zastygnąć jak słup soli. Na pierwszym planie zobaczyła ogromny bukiet czerwonych róż, a dopiero po chwili całkiem obcego jej człowieka. Kurier wręczył jej kwiaty i gdy tylko pokwitowała odbiór, ulotnił się jak poranna mgła.

środa, 23 listopada 2016

17. Zaufaj fotografowi


    Po rozstaniu Elki i Tomasza pod salonem sukni ślubnych, każde z nich poszło w swoją stronę. On tak jak wspomniał udał się prosto do redakcji, a ona na najbliższy przystanek jadąc stamtąd do centrum. Po drodze uzgodniła z Natalią, że ta przyjedzie po nią do kawiarni, gdzie jest umówiona ze swoim informatorem. Okazało się, że z autem nie było aż tak źle jak obie myślały i jeszcze tego samego popołudnia, można je było odebrać.

wtorek, 22 listopada 2016

16. Nie jak modelka, jak kobieta


Stanęła jak wryta. Znała tę męską sylwetkę. Mężczyzna spoglądając przez okno, stąpał nerwowo z nogi na nogę. Od razu go rozpoznała. Nic się nie zmienił od kiedy po raz ostatni widziała go 5 lat temu. Ten sam styl na ”wiecznego chłopca”.
Wiedziała, że wrócił, jednak nie sądziła, że będzie chciał się z nią zobaczyć.
Z Wojtkiem spotykała się dwa lata. Byli nawet zaręczeni i planowali ślub, do póki nie wpadł na durny pomysł wyjazdu do Niemiec. Argumenty, że zarobi dla nich pieniądze na lepszą przyszłość, wcale do niej nie przemawiały. Jego decyzja przekreśliła ich związek w ciągu jednego dnia. Była pewna, że jak już wyjedzie, to zostanie tam na dobre.
Jak widać, w życiu nigdy nie można być niczego pewnym na sto procent.
Teraz zamiast spacerować po jednym z berlińskich placów, stał tutaj. Czekał na nią jak syn marnotrawny, do póki się nie odwrócił i nie wyszczerzył zębów na powitanie.
Dopiero teraz ujrzała, że trzymał w dłoniach jednego marnego białego goździka.
– Cześć Wojtek.. – w końcu się odezwała.
– Cześć Ela. Pięknie wyglądasz – uśmiechnął się, wręczając jej kwiat.
– Tata mi mówił, że wróciłeś – odparła zaskoczona jego widokiem.
– To prawda. Wróciłem – odparł ciepło.
Elka nie spodziewała się takiego zakończenia dnia. Wracając do mieszkania marzyła o kąpieli i położeniu się spać. Dzisiejszy limit wrażeń był na skraju wyczerpania, a teraz miała jeszcze na głowie gościa, którego wypadało zaprosić chociażby na herbatę.
Po krótkiej rozmowie na korytarzu, zaprosiła Wojtka do środka. Serwując herbatę i kupne ciasto, które od wczoraj zalegało w lodówce, obawiała się, że to spotkanie będzie kolejną katastrofą. O dziwo, drugi raz się pomyliła. Było całkiem sympatycznie. Rozmowa z byłym chłopakiem okazała się miłą odskocznią od wszystkiego. Oglądając film z wakacyjnego wyjazdu do stadniny, obojgu wróciły wspomnienia. Kiedyś byli ze sobą naprawdę szczęśliwi, dlatego nie mogła zrozumieć czemu to wszystko rozwalił.
W pewnej chwili wspomnienia wzięły górę nad rozsądkiem. Wojtek zamiast oglądać film, odwrócił się do Elki i zaczął ją namiętnie całować. Przez chwilę i ona się temu poddała. Brakowało jej czułości i namiętności, ale nie była pewna, czy akurat z jego strony. Dość szybko pozbawiła go złudzeń o wspólnej nocy, a jeszcze szybciej odprawiła z kwitkiem do drzwi, sugerując, że się zdzwonią. Dopiero gdy została sama, skrzywiła się na własną głupotę. Przecież mogła być niewyspana, spóźniona i szczęśliwa, a będzie wyspana, smutna i czekająca na telefon, który Bóg raczy wiedzieć kiedy zadzwoni.